Anna Nowak, autorka bloga Cooka.pl: „Uwielbiam to, co robię i dopiero teraz wiem jak ważna jest walka o realizowanie siebie” [WYWIAD]

Blogerka, biotechnolog żywności, mama, uczestniczka programu MasterChef, stylistka, a od niedawna również modelka. Anna Nowak, autorka bloga Cooka.pl, to osoba, która w swoim życiu łączy dwie, wielkie pasje – modę i kuchnię, a my postanowiliśmy zapytać ją o przepis mam własny styl, debiut na wybiegu Tomaotomo oraz plany na przyszłość.

Jakiś czas temu wzięłaś udział w programie MasterChef, którego zostałaś finalistką. Czy z perspektywy czasu udział w nim coś Ci dał? 

Od tego czasu minęły prawie 4 lata. Kiedy odpadłam z programu miałam wrażenie, że MasterChef to tylko przygoda i nic wielkiego nie osiągnęłam. Teraz wiem, że udział w tak wymagającym show bardzo mnie zmienił wewnętrznie. Oczyścił mnie, dał siłę i odwagę do walki o kolejne marzenia. I nadal jest mi strasznie miło, kiedy zupełnie obce osoby mrużą oczy i mówią „a ja Panią znam”.

Z wykształcenia jesteś biotechnologiem żywności, więc świetnie znasz się nie tylko na komponowaniu składników, ale ich dobroczynnych właściwościach. Czy w związku z tym są jakieś produkty, które zawsze musisz mieć w swojej kuchni?

Biotechnologia czy biotechnologia żywności to wspaniałe, rozwojowe dziedziny nauki. Wpływają niemal na każdą składową naszego życia. Dzięki nim wykorzystujemy dobro natury. Na przykład ekstrakty z roślin w kremach czy wolne od wirusów warzywa i owoce. W mojej kuchni podstawą są obecnie warzywa. Świeże, wolne od zanieczyszczeń i pełne smaku.

Obok kuchni, Twoją największą pasją jest również moda. Na twoim blogu często pojawiają się różne stylizacje, a jak scharakteryzowałabyś swój styl?

Kuchnia i moda to moje dwie pasje. Dobry smak to podstawa. Mój codzienny styl to szeroko rozumiany street style. Nie ważne czy danego dnia mam ochotę na modowe szaleństwo czy wyciągnięty t-shirt, najważniejsze dla mnie jest to, że rzeczy trzeba umieć nosić. Nie ma znaczenia czy bluzka ma modny czy niemodny krój i kolor, ważne jest, aby podkreślała naszą urodę, nie zaburzała sylwetki ani nie zakrywała atutów. Zawsze staram się łączyć ubrania tak, aby finalnie było trochę seksownie i trochę na luzie.

Nie jesteś modelką z zawodu, jednak zdecydowałaś się wylicytować na aukcji WOŚP otworzenie czerwcowego pokazu Tomaotomo, do którego przygotowywałaś się przez kilka miesięcy. Co było największym wyzwaniem?

Nie jestem modelka, ale zawsze marzyłam o takim wystąpieniu. Znalazłam wiec sytuację, która dała mi taką możliwość. Postanowiłam ją maksymalnie wykorzystać i jestem szalenie dumna z tego, że nie odpuściłam i dzięki systematycznej pracy dałam radę. Teraz największe wyzwanie przed mną – utrzymać wygląd ciała, który wypracowałam. Nie będzie łatwo przy moim zamiłowaniu do pysznych potraw. Poza tym, podczas tych przygotowań, trwających 3 miesiące, najtrudniejsze było zrezygnowanie ze słodkości, co było absolutna podstawa walki o sylwetkę „modelki”.

Zajmujesz się jednocześnie modą i kuchnią. Z czym bardziej wiążesz swoją przyszłość?

Realizuje wiele projektów, modowych i kulinarnych. W obu kierunkach czuje się silna i chcę się rozwijać. Rewelacyjnym sukcesem jest zarówno kreowanie przepisów dla FashionPost (znajdziecie wszystkie tutaj) jak i stylizowanie sesji zdjęciowych. Uwielbiam to, co robię i dopiero teraz wiem jak ważna jest walka o realizowanie siebie. To szalenie ważne w życiu każdego z nas.

 

ZobaczSchowaj komentarze

Mateusz Gessler: Nigdy nie miałem parcia. Nie pcham się na ścianki [WYWIAD]

Restaurator, juror programu „Masterchef Junior”. Od niedawna prowadzi program „Drzewo marzeń”, w którym pomaga spełniać marzenia dzieci z całej Polski. Czy praca na planie z najmłodszymi jest specjalnie wymagająca? Dlaczego nie jest bywalcem imprez celebryckich? Jak ocenia nasz kraj z perspektywy osoby, która wiele lat spędziła za granicą? Między innymi na te pytania odpowiedział nam Mateusz Gessler.

Patryk Chilewicz: „Drzewo Marzeń” to był pana pomysł czy pomysł TVN-u?

Mateusz Gessler: Edward Miszczak uwierzył, że nadam się do tego programu i zaproponował mi rolę prowadzącego.

To było dla pana zaskoczenie? Dotąd był pan kojarzony z kulinariami.

To było zdziwienie, aż pojechałem do pana dyrektora i się spytałem czy to nie jest pomyłka, czy na pewno wiedzą co robią i pan Edward spokojnym tonem popatrzył na mnie i powiedział: „Spróbujmy! Wierzę w to”. Mam nadzieję, że się nie rozczaruje…

Pan sam jest ojcem, więc wie, co się dzieje teraz w umysłach dzieciaków. Było ciężko zapanować i trafić do takiej dużej grupy dzieci?

Nie, początki nie były aż tak ciężkie, ciężej było już w realizacji marzenia, bo są to marzenia realizowane w ukryciu. To marzenia, które są niespodziankami, to bezcenne momenty dla tych ludzi. Nie każdy reaguje tak samo na szczęście czy na smutek, więc to chyba praca z emocjami była właśnie najcięższa.

Mam wrażenie, że przebywanie z tak różnymi emocjami, historiami ludzkimi musi być bardzo ciężkie i działać niezwykle osobiście.

Tak, te historie działały na mnie osobiście i czasami po nagraniu było mi ciężko zasnąć. W głębi ducha wiedziałem jednak, że robimy coś dobrego. Nie można bać się zmian i bać się pomagać. Nie można broń Boże bać się być dobrym człowiekiem, bo to jest najważniejsze. Ten program udowodnił, że my, Polacy, jesteśmy dobrym narodem, który czasami się wstydzi siebie i zawsze uważa, że kraj, sąsiad obok będzie miał lepiej. Ja z doświadczenia to wiem, bo żyłem więcej za granicą niż w Polsce i uważam, że Polska jest cudownym krajem z cudownymi ludźmi, którzy mają swoją osobowość. Wiele razy w historii udowodniliśmy, że Polska zawsze stanie w obronie dobra.


Mimo wszystko Polacy mają o sobie raczej niskie mniemanie. Dlaczego?

Myślę, że to kwestia naszej skomplikowanej historii. Dodatkowo uważam, że mamy jedną rzecz, której wiele narodów nie ma, mamy coś takiego, co nazywa się dumą. I dobrze. Powinniśmy być dumni z tego gdzie żyjemy i co robimy. Nasza szarość wynika głównie z historii Polski, jesteśmy pomiędzy dwoma mocarstwami, które zawsze były agresorami i miały ochotę na nasze ziemie, bo nasza Polska jest cudowna, na niej wszystko rośnie, są tu najpiękniejsze kobiety, fajni ludzie i nie ukrywam, że jestem dumny z tego, że jestem Polakiem.

Ten program ma wydźwięk dobroczynny. Czy pan często angażuje się w tego typu inicjatywy?

Tak, zawsze tak było. Zawsze pomagałem, nawet wcześniej, jak nie byłem w telewizji, to dzieliłem się pieniędzmi z domem dziecka na warszawskiej Pradze czy innymi instytucjami, które uważałem za słuszne. Zawsze tak będę robił, ponieważ mi dużo ludzi w życiu pomogło. To jest dla mnie normalna rzecz – odwdzięczam się i pomagam dalej.


Nie widziałem jednak u pana przy tym reflektorów kamer, a to ostatnio modne: pomaganie przy fotoreporterach.

Nie, uważam, że pomoc prawdziwa to pomoc bezinteresowna. O tym, że pomagam domu dziecka parę metrów stąd (rozmawialiśmy w restauracji Mateusza Warszawa Wschodnia – przyp. autor) wiedziało do teraz bardzo mało osób, nawet nie wiem czy dzieci wiedzą. Nie robię tego dla sławy, ale robię to właśnie dla dzieci albo dla instytucji onkologicznej, które chwytają za serce co roku.

Odkąd związał się pan z telewizją i stał się osobą publiczną to mam wrażenie, że z dużym dystansem podchodzi pan do kolorowych gazet i całego nazwijmy to „celebrytyzmu”. Nie czuje się pan gwiazdą albo celebrytą?

Nie. Ani to ani to. Nie wiem jaka jest różnica, ktoś mi kiedyś powiedział, że gwiazda ma swój zawód i przekazuje wartości, a celebryta jest znany z bycia znanym. Ani to ani to, jestem sobą, nigdy nie miałem parcia na szkło i może dlatego zostałem wybrany, bo pomimo tego, że od prawie trzech lat jestem w show-biznesie, to nigdy nie podchodziłem do tego jakby to było moje życie. Zostałem sobą i ludzie mnie polubili. Nie pcham się na wszystkie gale i ścianki. Nigdy mnie na nich nie ma, wyjątkiem są takie okazje jak Bal Fundacji TVN.


Nie jestem osobą z Pudelka, nie będę robił jakichś ekscesów, jestem normalnym człowiekiem. Jak każdy lubię się bawić, ale przez to, że prowadziłem klub nocny przez wiele lat nie bawię się już w klubach. Wybacz, ale nie jestem osobą kontrowersyjną (śmiech). Tak jak trzy lata temu w pierwszych wywiadach mówiłem o pewnych rzeczach, nadal mówię to samo. Także raczej w tych kolorowych pismach mnie nie znajdziecie, bo ludzie, których tam znajdujecie, to są ludzie, którzy chodzą na różne imprezy i tym się życiowo zajmują.

ZobaczSchowaj komentarze

Lakierowane płaszcze, kombinezony i geometryczne okulary: moda w stylu "Matrixa" to hit tego sezonu!

TOPSHOP

PŁASZCZ
ok. 440 zł

H&M

SPODNIE
129,90 zł

H&M

BUTY
199 zł

ZARA

KOMBINEZON
249 zł

ZARA

SUKIENKA
159 ZŁ

ZARA STUDIO

PŁASZCZ
1899 zł
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.