Ania Jagodzińska: „Zawsze daję z siebie 110 procent!”

Z jedną z najpiękniejszych i najsłynniejszych polskich top modelek, Anią Jagodzińską, spotykam się na jej ulubionej Saskiej Kępie tuż przed premierą nowej kampanii dla Mohito. Siedząc wygodnie w biurze jednej ze stylowych kamienic przy Francuskiej, rozmawiamy m.in. o polskiej modzie, o tym czy eko to trend czy styl życia oraz o tym, dlaczego świece i bielizna przegrały z sokiem z Think Love Juices.

Gdybyś miała wybrać najpiękniejszy moment w swojej karierze, na co byś postawiła?
Mam wiele takich momentów i myślę, że niesprawiedliwym byłoby wybrać tylko jeden. One się kumulują i razem tworzą niezwykłe przeżycia. Jednak pamiętam wyjątkową sesję w Kapsztadzie, która wyszła nieco spontanicznie, bo nasze pierwotne plany popsuł deszcz. Koniec końców chodziłam w szpilkach po skałach (śmiech). Niezapomnianym przeżyciem była również sesja na pustyni ze Stevenem Meiselem.

Praca z ikonami takimi jak Meisel sama w sobie jest pewnie niezwykłym przeżyciem?
Steven jest jednym z moich ulubionych fotografów, z którymi miałam przyjemność współpracować. Ale przecież niezwykli też są Peter Lindbergh czy Craig McDean – każdy z nich jest po prostu artystą, ma swoją własną wizję. Modelka musi się wczuć w ich klimat, jednocześnie zachowując cząstkę siebie. Właśnie to połączenie tworzy „it girl”. Każdy z tych fotografów ma inny sposób pracy – jeden robi sesję przez całą noc, drugi kończy punkt piąta. Doceniam ich za różnorodność.

Idąc tropem najlepszych momentów, te gorsze też się zdarzają?
Hm, podróże bywają męczące i czasem przypominają walkę o przetrwanie. Kilkanaście godzin lotu i prosto z lotniska na sesję – to może dać się we znaki. Fittingi o godzinie 3 w nocy podczas intensywnego okresu tygodni mody. Jednak wszystkie takie momenty przez lata ukształtowały mnie i nauczyły doceniać te dobre chwile.

No właśnie, podróże to twoje drugie ja? Na co dzień mieszkasz w Nowym Jorku, często wpadasz jednak do Warszawy doglądać Think Love Juices?
Jestem trochę tu, trochę tam – pół na pół. W Nowym Jorku mieszkam 12 lat, tam mam dom, przyjaciół. Jednak mój biznes Think Love Juices jest nowy, więc wymaga poświęcenia mu czasu. Bywa ciężko, jednak jako profesjonalistka przyzwyczajona do ciągłych podróży przez te wszystkie lata w modelingu, nie mam problemu z wsiadaniem do samolotu kiedy tylko jest taka potrzeba.

Częstsze wizyty w Polsce oznaczają więcej krajowych kampanii, takich jak ostatnio Slava i najnowsza dla Mohito.
Tak, z Gosią, moją agentką wybieramy projekty oryginalne i prestiżowe. Slava Ani Szydłowskiej jest projektem niszowym, ale ze świetnym produktem i bardzo ciekawą filozofią, która mi się podoba. Wiedziałam też, że wizerunek stworzony przez Zuzę Krajewską, będzie świetny.

Mohito jest rozpoznawalną marką i bez wątpienia Polska może się nią pochwalić. Do tej pory współpracowali ze wspaniałymi dziewczynami i mają świetny image, więc bardzo mi miło, że mogę być częścią ich nowego projektu.

A co sama sądzisz o polskiej modzie?
Nigdy jej jakoś specjalnie nie obserwowałam. Dość szybko wyjechałam z kraju do pracy w modelingu. W zasadzie zrobiłam tu jedynie kilka pokazów i okładek. Jednak uważam, że dzieje się sporo, zwłaszcza wśród młodych projektantów. Dzięki Instagramowi (którego muszę przyznać, nie jestem wielką fanką) wiele osób ma dużo większe szanse na wybicie się. W łatwy sposób mogą pokazać się światu.

Pamiętasz swoje pierwsze krajowe pokazy?
Właściwie jednym pokazem, który zrobiłam, był pokaz Macieja Zienia.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Mohito. Jak wspominasz pracę nad tym projektem?
Świetnie! Sesję z Mateuszem Stankiewiczem robiliśmy w studiu w Warszawie. Za scenografię posłużyły dziesiątki róż ułożonych w taki sposób, że tworzyły dwie ściany ogrodu. To mocna, silna kampania, ale jednocześnie bardzo kobieca. Dominują w niej romantyczne pastele, ale nie zabraknie elementów z pazurem. Dzięki talentowi Mateusza całość zdecydowanie nabiera charakteru. Muszę przyznać, że do tej pory widziałam jedynie mały fragment, więc tym bardziej nie mogę się doczekać całości.

A skąd pomysł na własny gastrobiznes, Think Love Juices?
Mam mieszkanie na Saskiej Kępie. Wiem, że mieszkają tu ludzie otwarci na nowe trendy i eksperymentowanie.

Rozumiem, że eko jest trendy i jest z Nowego Jorku?
Tak, choć w Nowym Jorku to nie trend, to styl bycia. Chciałabym, żeby u nas też tak było. Żeby ludzie byli przekonani, że warto pić zdrowe soki i dobrze się odżywiać. Zamiast coli sok, zamiast mięsa czasem jednak danie roślinne. Nie chciałam jednak otwierać jakiegoś miejsca, bo jest trendy, tu chodzi o coś innego. Chciałabym, żeby ludzie dokonywali świadomych wyborów i może Think Love Juices im w tym pomoże.

Zatrzymując się na chwilę przy NYC, jak wygląda regularny dzień Ani Jagodzińskej w tym mieście?
Uwielbiam dni kiedy z Europy wracam do NYC, bo zazwyczaj mam wtedy cały dzień dla siebie plus jet lag, więc wstaję wcześnie rano. A takie wczesne pobudki bez budzika uwielbiam! Zazwyczaj robię sobie sok lub kupuję go na mieście, idę na paznokcie czy masaż. Płacę też rachunki i załatwiam zaległe sprawy. Nie wspominając o spotkaniach z przyjaciółmi, zajrzeniu do ulubionej knajpki czy pójściu do kina. Taki bardzo normalny dzień.

A w Warszawie?
Zajmuję się Think Love Juices. W zasadzie jestem w kontakcie z nimi 24 godziny na dobę, choć kiedy przyjeżdżam do Warszawy znajduje czas na inne sprawy. Tutaj mam rodziców, brata, ukochanego psa. Często wpada do mnie w odwiedziny mama, albo ja jeżdżę do nich przynajmniej na przysłowiową chwilę. Mam też dużo spotkań biznesowych, także z moją agentką, Gosią.

Prowadzenie własnego biznesu to wyzwanie?
Zawsze myślałam, że chcę mieć coś więcej poza modelingiem. Poza tym, jestem osobą, która potrzebuje w życiu stymulacji i zmian. Ciężko było mi znaleźć coś swojego, były rozmowy o biżuterii, bieliźnie, świecach…

Magazynie?
Nie, jakoś niespecjalnie. Pewnego dnia wpadłam na soki, albo one wpadły na mnie i wszystko potoczyło się bardzo szybko. Odpowiednia lokalizacja, praca nad logo, nazwą, menu z naszą dietetyk i szefem kuchni.

Ciężko jest chyba znaleźć dobrą ekipę?
Ja się przywiązuję do ludzi, ciężko jest znaleźć ludzi, którym można zaufać. Ja miałam jednak szczęście. Pracując od 15.roku życia przekonałam się nieraz, że trzeba dawać z siebie 110% i że takimi ludźmi się chcę otaczać. Muszą mieć pasję, energię.

Energia bije także z tygodni mody i odbywających się tam pokazów. Czy są jakieś pokazy, które wspominasz szczególnie dobrze?
Wszystkie pokazy Chanel zapadają w pamięć, tak samo jak Johna Galliano. To jak branie udziału w sztuce na Broadway’u.

Poznałaś słynnego Karla i nie ustępującego mu kreatywnie Johna Galliano?
Tak, pracowałam z nimi. To są artyści, a ja poznałam ich przy pracy. W artystycznym amoku i pod wpływam dużej dawki adrenaliny. Zrobili na mnie ogromne wrażenie. Zawsze mnie fascynowało to co i w jaki sposób tworzą.

A co sądzisz o wielkich zmianach w branży? Zmianie sezonów na tylko i wyłącznie te główne?
Projektanci to artyści. Potrzebują czasu na pracę nad kolekcją. Obecnie jest presja czasu jest ogromna. Ci ludzie nie mają czasu dla siebie, pracują non stop, żeby nadążyć za wszystkimi śród sezonami, głównymi sezonami, resortami… Kończą jedną kolekcję i zaczynają drugą. Dla projektantów takie rozwiązanie może być zbawienne. Dla modelki nie ma to większego znaczenia, osobiście robiłam zazwyczaj tylko dwa sezony, nigdy nie stawiałam na couture czy Resort.

Co powinna zrobić początkująca modelka, aby tak jak Ty, trafić na listę top modelek models.com?
Skupić się na pracy, często ciężkiej i wymagającej i zaufać swoim agentom. Otaczać się właściwymi, mądrymi ludźmi, którzy popchną ich karierę do przodu. Potrzeba też odrobiny szczęścia (śmiech).

ZobaczSchowaj komentarze

Robert Biedroń ambasador akcji #WOLEWIEDZIEC: „Ryzykowny seks? Dla samej adrenaliny? Polecam skok ze spadochronem.”[WYWIAD]

Jakie błędy w życiu popełnił? Czy ma na swoim koncie głupstwa, których żałuje? Co oznacza dla niego ryzyko? Na lamach najnowszego Fashion Magazine odpowiada na te pytania ambasador akcji #WOLEWIEDZIEC Robert Biedroń.

 

Wiele głupstw popełnił pan w życiu, panie prezydencie?

Mnóstwo. Na koniec podstawówki nie chcieli wydać mi świadectwa, bo podczas świętowania tanim winem koledzy podburzyli mnie, żebym wygarnął naszej wychowawczyni wszystkie swoje żale. Głupota. Jako dzieciak pojechałem z kolegą na granicę. Po co? Bo chcieliśmy zobaczyć, jak wygląda Czechosłowacja. Zobaczyliśmy. Zatrzymali nas straż- nicy, przez cały dzień nie chcieli wypuścić, myśle- li chyba, że chcemy tam uciec. Takich historii każdy z nas ma mnóstwo. Szczęśliwie większość z nich nie przyniosła trwałych konsekwencji. Myślę, że to jest najważniejsza rzecz w sprawie bezpieczeństwa w sek- sie i HIV. To są chwile nierozwagi, które kosztują całe życie, a uchronienie się przed tym jest bardzo łatwe i powszechnie dostępne.

To chyba niezbyt dobrze o nas świadczy. Odkąd pamiętam, mówi się o zagrożeniu HIV. Nie uczymy się?

To pewien paradoks, bo kiedyś pod tym względem było znacznie lepiej. Pamiętam, że w latach 80. i 90. edukacja seksualna, także w kwestii bezpieczeństwa i profilaktyki przed HIV, była standardem. W po- czątkach pandemii HIV mnóstwo mówiło się o tym w przestrzeni publicznej. Ten strach przed chorobą, na którą nie ma lekarstwa, mobilizował do tego, żeby zachowywać się racjonalnie. Dzisiaj, gdy pierwsza fala dyskusji na ten temat opadła, ryzyko znowu się zwiększa. Pokolenie młodych ludzi nie ma po prostu tej świadomości ryzyka, którą miało moje pokole- nie. Z przerażeniem czytam raporty o tym, jak wielu młodych ludzi zaraża się chorobami z powodu ryzy- kownych zachowań, przede wszystkim dlatego, że nie zdają sobie sprawy z konsekwencji. To trochę tak, jak- byś skakał ze spadochronem i nie przygotował sprzętu. O, mam nawet dobre hasło: jak skaczemy ze spado- chronem, tak samo kochajmy się z kondomem. Słupsk, którego jestem prezydentem, jest jednym z niewielu miast w Polsce, gdzie wprowadzono program edu- kacji seksualnej. Właśnie przyjęliśmy nowy program, w którym będziemy również uczyć o bezpiecznym seksie. To będzie nowoczesna, obiektywna wiedza sek- sualna. Żadna ściema, jak dzisiaj na wychowaniu do życia w rodzinie.

…gdzie uczymy się tego, że najlepiej byłoby mieć jednego, stałego partnera przez całe życie. Co może i jest całkiem mądre, tyle że nie bardzo przystaje do rzeczywistości.

No właśnie. Historia ludzkości pokazuje, że zawsze mieliśmy z tym problem. Od starożytności ludzie bo- rykali się z zakażeniami i chorobami, które przenoszone były drogą płciową. Myślę, że ani moralność ani wartości konserwatywne tego nie zmienią. Dlatego tak ważne jest, żeby o tym otwarcie mówić. Inaczej przymykamy oczy, udajemy, że problem nie istnieje. Zdrowy rozsądek i medycyna są w tej kwestii znacznie bardzie skuteczne. Nie ma sensu walczyć z ludzką naturą.

Cały wywiad z prezydentem Robertem Biedroniem przeczytacie w najnowszym numerze Fashion Magazine.

Źródło Fashion Magazine nr 60 

ZobaczSchowaj komentarze

Majówka 2018: Domowe SPA - pomoże zregenerować ciało i poprawi nastrój

Jo Malone London

Świeca zapachowa
259 zł

Ministerstwo Dobrego Mydła

Odżywczy peeling cukrowy
38 zł

Erborian

Maseczka do ust
89 zł

Dr. Jart+

Maseczka ujędrniająca
43 zł

Peggy Sage

Rękawica do kąpieli
35 zł

Ministerstwo dobrego mydła

Musująca kula do kąpieli
5,50 zł
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Drogi użytkowniku/użytkowniczko!
Dziękujemy za zaufanie i zainteresowanie serwisem fashionpost.pl :)

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji o ochronie danych osobowych (RODO) prosimy o akceptację subskrypcji.

Po naszej stronie leży ciągłe dbanie o Twoje zadowolenie z użytkowania serwisu. Jeżeli otrzymujesz od nas informację, to oznacza, że nadal nie będziemy wysyłać SPAMu ani udostępniać Twoich danych innym podmiotom (poza tymi, z których usług korzystamy do realizacji procesu wysyłki naszego Newslettera).
Możesz w dowolnym momencie zrezygnować z naszego Newslettera, usunąć konto i zablokować wiadomości od nas. Mamy jednak nadzieję że chcesz zostać z nami!

O zmianach związanych z RODO – kto, co i dlaczego?

Potwierdzając swój adres e-mail za pomocą poniższego przycisku (linku) wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez administratora serwisu fashionpost.pl w celach: marketingu bezpośredniego dotyczącego własnych produktów i usług. Osoba, której dane dotyczą, ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Dane w tym celu przetwarzane będą na podstawie art. 6 ust. 1 lit. a) Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO). Dane będą przechowywane do momentu wycofania zgodny na ich przetwarzanie.

W celu realizacji uprawnień, prosimy wysłać wiadomośc e-mail pod adres kontakt@fashionpost.pl

Twoje dane (imię/pseudonim i adres e-mail) mogą być przekazywane do podmiotów zewnętrznych, również mających siedzibę poza terytorium Unii Europejskiej w celu realizacji usług (np. wysyłka Newslettera).
W każdej chwili możesz wypisać się z listy klikając w link rezygnacji.

EU General Data Protection Regulation
25 maja 2018 wchodzi w życie RODO, czyli General Data Protection Regulation (GDPR).
Szczegółowe informacje na ten temat znajdziesz tutaj

Potrzebujemy Twojej zgody, jeśli chcesz korzystać z naszego serwisu również po 25 maja 2018 roku.
Wyraź zgodę, klikając przycisk poniżej

Instalowanie plików cookies na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików

Serwis fashionpost.pl wykorzystuje technologie plików cookies, które służą do zbierania i przetwarzania danych osobowych oraz danych eksploatacyjnych. Dzięki temu jesteśmy w stanie personalizować udostępniane treści i reklamy oraz analizować ruch na naszym serwisie.
Dzięki plikom cookie stale poprawiamy jakość naszych treści. Zapewniamy Ci także lepszą obsługę, ponieważ widzisz tylko to, co leży w kręgu Twoich zainteresowań.
Nam natomiast pliki cookies umożliwiają złożone badania i analizę zainteresowania publikowanymi przez nas materiałami, przez co jesteśmy w stanie stale zapewniać wszystkim użytkownikom najwyższą jakość.

Zobacz naszą politykę prywatności