Alfabet tygodnia Karoliny Korwin-Piotrowskiej, odc. 3

Mimo końcówki roku, show-biznes – zarówno ten skromny, polski, jak i ten światowy – nie zwalnia. Co w tym tygodniu najbardziej „urzekło” Karolinę Korwin-Piotrowską? Oczywiście, nie brak absurdów i skandalicznych wypowiedzi, ale znalazło się też miejsce – całkiem serio – dla pięknych polskich aktorek, które pokazują, że można funkcjonować w medialnym świecie z klasą i intelektem wyższym niż IQ chomika. Jest też dużo bąbelków, ale to już zupełnie inna historia.

C jak casting

o którym opowiada w wywiadzie dla miesięcznika „Pani” Danuta Stenka. Oto cytat:” Nie zapomnę zwłaszcza jednego, nie zdradzę szczegółów, bo to dość głośny tytuł. Kiedy przyszłam z nauczonym tekstem, ucharakteryzowano mnie, doczepiono włosy, ubrano w kostium. W końcu postawiono przed kamerą, w pustej przestrzeni, a za nią stanął nie aktor, tylko jakiś cywil, który z kartki beznamiętnym głosem czytał kwestie partnera. A ode mnie wymagano pokazania charakteru postaci. Po prostu kpina.” Trudno się nie zgodzić. Filmy kręcimy coraz lepsze, ale warunki pracy i przygotowania do pracy nadal jak w epoce kamienia łupanego. Szkoda, że dotyka to tak wielkich aktorek, jak Stenka. Nota bene na okładce i w sesji dla magazynu wygląda obłędnie. Z wiekiem jak wino, o coraz bardziej wyrafinowanym smaku.

C jak człowiek

według Małgorzaty Rozenek- „Nie cenię Wojewódzkiego jako człowieka” powiedziała o swoim medialnym oponencie zapytana przez dziennikarza. Na pytanie, czy ceni go jako dziennikarza, odpowiedziała, że nie śledzi jego kariery. Ale wywiady, jak chociażby ten słynny udzielony przez Wojewódzkiego na łamach Playboya, na pewno czytała…Bardzo jestem ciekawa tego ogłaszanego na prawo i lewo krwawego procesu, który ma nastąpić pomiędzy dwójką skłóconych ze sobą celebrytów. Ma to być podobno proces nadchodzącego roku. Już przebieram nogami z niecierpliwości.

D jak Dariusz M.

zatrzymany przez Policję- znany, nie tylko w Polsce, pięściarz, Dariusz M., ulubieniec mediów i w sumie fajny, zwyczajny facet, symbol kariery od chłopaka z bloku po milionera, został zatrzymany przez Policję. Według jednych pojawiło się doniesienie związane z przemocą domową, według innych- przy pięściarzu znaleziono narkotyki. Żona na razie powiedziała mediom, że jednak nikogo nie wzywała, ale mleko się już rozlało. Albo raczej szambo. Tabloidy nie popuszczą panu Darkowi. Nic tak nie rozgrzewa jak upadły celebryta na dragach…Szkoda, tak czasem kończą się kariery, choć znając Pana M. i jego nieodparty urok osobisty i podejście do życia, myślę, że będzie miał na tyle odwagi cywilnej, że otwarcie za wszystko przeprosi. No chyba, że Policja uzna, że tego robić nie powinien…

K jak kasa

za którą Alec Baldwin gra Donalda Trumpa w Saturday Night Live. Zdumiewająco mała. Za udział w jednym odcinku programu aktor inkasuje bowiem zaledwie 1400 dolarów. Czyli tyle, co wydaje zwyczajowo na przysłowiowe waciki. A to jego rola życia. Zważywszy na to, jakie ciekawe i będące idealną pożywką dla kabaretów idą czasy w jego kraju, powinien cieszyć się, że nie pracuje za darmo. W sumie jest w tym jakiś pozytyw. Jak widać na przykładzie Baldwina, nie tylko w Polsce ci najbardziej zdolni często nie mają co do garnka włożyć i grają za drobne. Gorsi sto razy bardziej od niego w Polsce za takie marne grosze to nawet nie wstają z łóżka. Dlatego szołbiznes mamy u nas jaki mamy. Obciachowy i drętwy. I bez Baldwina niestety.

K jak kąpiele siarczkowe

Piotra Zelta i jego narzeczonej. Niekoronowany król medialnego obciachu, Piotr Zelt, niczego się niestety nie nauczył po swoich ostatnich wpadkach z pewną ładną panią, z którą najpierw ochoczo i często pozował fotografom, by potem dowiedzieć się, że dziecko, które ma owa pani, nie jest jednak jego. Nadal więc brnie medialnie w dziwnym kierunku – tym razem z inną panią, swoją urodziwą narzeczoną, z którą pojechał do pewnego uzdrowiska siarczkowego. Zapozował tam do wielu zdjęć ze swoją wybranką, ubrany i rozebrany do pasa. Bardzo z czegoś zadowolony ogłosił, że bierze ślub. W sumie pewnie każdy byłby zadowolony, gdyby mu ktoś zafundował weekend w SPA. Tylko potem niech nie jęczy, jak to ma pan Zelt w zwyczaju, że media naruszają jego prywatność. Bo znaczenia tego ostatniego nie potrafi on nawet znaleźć w słowniku. Utonęło w siarczkowych kąpielach. Na dobre.

N jak nowa Halejcio

po rozstaniu z Barańskim- dla tych, co nie wiedzą (na szczęście są i tacy), pani Halejcio jest aktorką, gra w serialu „Pierwsza miłość” i występowała w Tańcu z gwiazdami, gdzie poznała Tomasza Barańskiego, tancerza, z którym była dwa lata i właśnie się rozstała. Ufff….cała Polska czekała w napięciu, czy pani Halejcio potwierdzi rozstanie, o którym tylko plotkowały tabloidy. Fakt ten nastąpił, a wszystko zostało potwierdzone słowami :”To prawda. Nowy rok, nowa ja”. Czyli można mieć w sobie jednak coś nowego bez botoksu i szpecących wypełniaczy.

P jak pieniądze

szczęścia jednak nie dają- o czym przekonała się marząca o aktorskiej karierze i białych zębach celebrytka, Natalia Siwiec, która, jak donoszą tabloidy, paradowała smutna, ewentualnie zamyślona, w centrum Warszawy, mimo, że na nogach miała buty za okrągłe cztery tysiące złotych. Są różne rodzaje egzystencjalnych dramatów, ludzkich i celebryckich. Na ten nie ma jednak klasyfikacji. Bo sięgnął bruku.

R jak Różczka Magdalena

w „Wysokich Obcasach Extra”. Świetne zdjęcia, nareszcie nie jakaś nudna, pudrowa przebrana, w cudze ciuchy, plastikowa lala, tylko żywa kobieta z charakterem, a do tego okładka z żyletką- odważna i zabawna. No i sam wywiad, z fajną, mądrą babką, która jest twarda i wytacza z sukcesem procesy brukowcom:” Dowiedziałam się, że kłamstwa i manipulacje jednak nie są wpisane w mój zawód. Sąd, we wszystkich trzech sprawach, jednej zakończonej prawomocnym wyrokiem w drugiej instancji i w dwóch jeszcze trwających- czekam na wyznaczenie terminu rozpraw drugiej instancji- przyznał mi zadośćuczynienie i zarządził wobec pozwanych zakaz publikacji artykułów na temat mojej rodziny. Nie wolno im pisać bez mojej zgody o moim prywatnym życiu ani robić mi zdjęć”. Ciekawa jest też konkluzja po tym, jak aktorka brała udział w czarnym marszu. „Po „czarnym marszu” pewna pani napisała: Myślałam, że pani jest aniołem, a pani solidaryzuje się z morderczyniami”. Witamy w Polsce, 21 wieku.

R jak rzyg Gojdzia na Terlikowskiego

atmosfera świąteczna udziela się masowo polskim celebrytom, w związku z tym niezastąpiony dostarczyciel medialnego obciachu, czyli pan Krzysztof Gojdź wraz z drugim dostarczycielem medialnej masakry, czyli Tomaszem Terlikowskim, wprawili wszystkich w super radosny i pokojowy nastrój. Najpierw Terlikowski, wzorem dobrego chrześcijanina złożył życzenia świąteczne, nawołując do pojednania na święta. Na to Gojdź napisał, że, tu cytat:” Rzygać mi się chce, jak czytam te fałszywe wynurzenia”. Tak, pokój nam wszystkim…i niektórym pod choinkę powinni jednak wyłączyć na jakiś czas internet.

S jak Sylwester z Andrzejem Dudą

to będzie mega impreza, która przebije wszystkie telewizyjne sylwestrowe spędy. Początek nowego roku z głową naszego umęczonego coraz bardziej państwa, na razie tylko na szeroko reklamowanym na wydarzeniu na Facebooku, mają zamiar spędzić najwięksi. Będzie Mickiewicz, Magda Gessler, Bronisław Komorowski, Arkadiusz Milik i Doda. Czyli ponad podziałami, wielki triumf miłości Polaków, a to wszystko tylko dla ukochanej Polski. Ja też chyba wpadnę. Wezmę chłopaków z żandarmerii wojskowej i zaśpiewamy kolędy w wersji disco polo. Zobaczycie, będą dopiero jaja, jak naprawdę pod Pałacem Prezydenckim będą na Sylwestra tłumy….i powita je żandarmeria wojskowa…

W jak wanna u Lisowskiej

Snapchat to intelektualne piekło polskich celebrytów. Ewelina Lisowska, ostatnio bez hitów i z karierą, która po tym, jak chłopak zdradzał ją z transseksualistką i cała Polska miała dosyć jej reklamy pewnego sklepu, lekko zwolniła, postanowiła o sobie jednak medialnie przypomnieć. Na Snapchacie pokazała wannę z pianą. Swoją wannę. „My bath”, napisała z angielska. Bosko. Bąbelki, wszędzie widzę bąbelki…Przypominam- cały czas, po zdjęciu Dawida Wolińskiego, z siusiającymi panami,  czekamy na publiczną celebrycką defekację. Może być na snapie. Sikanie i kąpiel już mamy.

ZobaczSchowaj komentarze

Alfabet tygodnia Karoliny Korwin-Piotrowskiej, odc. 7

Tydzień był ciekawy: Młynarska pisze do Melanii; Isabel pisze „książkę”; Maffashion można bezkarnie zazdrościć sukcesu, a Fabijański boksuje u Niewolskiego.

A jak Asymetria

czyli nowy film Konrada Niewolskiego, twórcy kultowej „Symetrii” z 2003 roku, filmu – który tak na dobrą sprawę wylansował Borysa Szyca i był dla niego bramą do wielkiej, acz potem niestety zaprzepaszczonej kariery. Teraz w roli głównej wystąpi znany z „Pitbulla” i słynnej z tego filmu sceny z pytonem oraz cytujący na prawo i lewo Shopenhauera, Sebastian Fabijański. Żadnych wielkich i obślizgłych gadów chyba czule do swej muskularnej klaty tulić tym razem nie będzie, ale za to trenuje już  w pocie czoła pod okiem specjalistów z DSF Kickboxing Challenge. Czyli będzie walczył i to nie na żarty. Może i tu przyda się Shopenhauer, który rzecze: „Gniewu ani nienawiści nie wolno okazywać nigdy inaczej niż czynem”. Kopniak się więc przyda. Zdjęcia do filmu ruszają w marcu i mają być kręcone m.in. podczas gali DSF Kickboxing Challenge 9. Będzie więc ostro, krwawo, z siniakami i po bandzie, więc nie wiem, czy małoletnie fanki Sebastiana od razu po szkole na Galę Kickboxingu wpuszczą. Premiera na jesieni tego roku.

K jak książka Isabel

niejaka Isabel Marcinkiewicz czyli dla niektórych „Izka z Brwinowa”, napisała książkę. A że z tego, co plotkują na mieście, niewiele wydawnictw, które masowo wydają totalne gnioty nie było nią zainteresowanych, wydała ją sobie sama, czyli po wpłaceniu pewnej kwoty, można dzieło ściągnąć z netu. Rzecz powala stylem, fantazją oraz składnią. Wszystkich interesuje jednak to, jak Izabel pogrąża i tak już skompromitowanego byłego premiera i swego byłego męża. Nic nowego i specjalnie szokującego, Izabel i tak opowiedziała wszystko ze szczegółami wcześniej w tabloidach. Czyli wydawanie kasy na dzieło młodej pisarki z bogatą medialną przeszłością i sesją okładkową w „Vivie” nie ma sensu. No chyba, że ktoś chce biednej rozwódce pomóc, bo najwyraźniej nie ma na lekarzy.

L jak list Młynarskiej do Melanii Trump

Paulina Młynarska napisała list do Melanii Trump, w którym pisze o tym, co sądzi o jej mężu i diagnozuje stan jej małżeństwa. Moim zdaniem trafnie. Facet, który nie pomaga żonie wysiąść z samochodu, traktuje ją jak ładny przedmiot albo trofeum, a wcześniej opowiada, że wystarczy „złapać kobietę za cipkę” i można z nią zrobić wszystko, wiele wart nie jest. Ale jest bogaty, został prezydentem, a Melania jest prezydentową. Młynarska napisała m.in. :” Nie liczysz na męskie ramię, uśmiech, puszczenie przodem. Nie z nim te numery. Nie jego styl. Jak długo już w tym tkwisz? Dlaczego nie potrafisz powiedzieć: „dość”? Czego się boisz? Skutkiem jakich życiowych błędów wylądowałaś u boku tego przemocowego pajaca, który rechocze, że może mieć każdą i każdą złapać za cipkę, kiedy tylko zechce? Ludzie patrzą i myślą: taka piękna kobieta, a związała się ze starym bogatym satyrem. Zrobiła to dla pieniędzy! Dziwka! Wiadomo.”
Po liście Pauliny okazało się, że polskie media są bardziej zidiociałe niż ktokolwiek myślał i wszystko wzięły dosłownie, słowo w słowo, bowiem mediaworkerzy chyba dawno pokończyli szkoły albo wagarowali na lekcji, kiedy uczono czytania tekstu ze zrozumieniem. Zrobiła się afera na sto fajerek, a Paulina w końcu skasowała tekst. Bo wszystko można znieść, ale pewien rodzaj głupoty po prostu boli. W sprawie wypowiedział się również znany intelektualista i komentator publiczny, czyli Rafał Jonkisz (kto nie wie, kto to jest, niech poszuka w google, będzie miał chłopak lepszy wynik na koniec roku). Otóż pan Rafał uznał, że Paulina jest „zakompleksioną panią z Polski”. Panie Rafale, jest pan piękny, nic poza tym już raczej robić nie trzeba. Nawet myśleć.

M jak Maffashion

Julia Kuczyńska dostała się na 1. miejsce listy „najbardziej wpływowych blogerów” opracowaną przez cyfrową agencję marketingową Tribe Dynamics. Ranking 20 „najbardziej wpływowych nazwisk” sporządzono w oparciu o działania blogerów i, co za okropne słowo, „influencerów”, z branży modowej w mediach społecznościowych. Maffashion na reklamach na swoich kanałach społecznościowych zarobiła dla marek podobno… 64,8 miliona dolarów. Sporo. Góra kasy po prostu. To musi niektórych okropnie boleć. Julia, dziewczyna ze Złotowa, czego na szczęście nigdy nie ukrywała, odniosła spory, światowy sukces – oby były kolejne. Trzeba się cieszyć, bo to tez promocja młodego pokolenia z Polski. Można tez Julce teraz bezkarnie zazdrościć. Jest naprawdę czego…Oby Viola Kołakowska, która jakiś czas temu uznała to, co robią blogerki za marketingową prostytucję, zrozumiała swój błąd. Myślenie kosztuje niewiele, a jakoś się milej od razu robi.

M jak mowa Piotra Woźniaka- Staraka

Producent filmowy, Piotr Woźniak- Starak wystąpił na premierze swojego filmu „Sztuka kochania”. Powiedział min.: „Nauczyłem się myśleć po kobiecemu dzięki mojej Marysi. Ja ja ja… chciałem powiedzieć… tak, moja żona czytała, ona to miała… potem ja to przejąłem. Bez tych państwa tam z tyłu – powiem jak Wisłocka – chuja byśmy zdziałali.”. Nie dywaguję, czy był zmęczony kiedy to mówił, na pewno był mega zdenerwowany. Od razu było wiadomo, że to wyląduje na Pudelku, ale niektórzy w szoku. Że c..j padł publicznie, że producent mówił nieskładnie, a mnie to rozbawiło i nawet mi się miliarder wydał bardziej ludzki, a mniej jak bogaty dzieciak rodem z Pudelka czy Konstancina. Kto bogatemu zabroni? Oburzona jest też, albo przynajmniej była do pewnego momentu, autorka książki o Wisłockiej, która posłużyła jako punkt wyjścia do scenariusza czyli Violetta Ozminkowski, która napisała na facebooku, że jej nie zaprosili na premierę, choć i tak na nią potem nie przyszła. Bo teraz z każdymi brudami idzie się na fejsa, taka nowa moda na eleganckich literackich salonach. A ja naiwna myślałam, że tylko szołbiznes jest słaby w kulturalne klocki. Myliłam się, głupia ja…Starak wysłał jej szybko czerwone róże i list z przeprosinami, co też pokazano. Ktoś kiedyś nakręci film o kulisach przemysłu filmowego w Polsce. To będzie „Piła 10”. Na szczęście „Sztuka kochania” dobra jest. I już w kinach.

M jak Mucha vs paparazzi

Anna Mucha wróciła z szeroko relacjonowanych na Instagramie, zapewne z powodu obrony swej prywatności i intymności, wakacji i poszła spokojnie w Warszawie na zakupy. A tam spotkała swoich starych znajomych, czyli paparazzi. Zrobili jej zdjęcia, ona się śmiała i potem wielce zdziwiona, zobaczyła w gazecie, że wybrali do publikacji to najgorsze, wskazujące na to, że nie wróciła z wakacji, ale z obozu przetrwania w kopalni bez światła dziennego, na diecie 100 kalorii. Nagle, ona stara medialna wyga, jest zdziwiona, zszokowana i grozi paparuchom, że będzie do nich strzelać. Tak, ona, celebrytka która lwią część swej popularności oraz kontraktów reklamowych, o obecności medialnej nie wspomnę, zawdzięcza temu, że dobrze z paparazzi od lat żyje. Tak, kocham pasjami tę żelazną konsekwencję w postępowaniu i myśleniu polskich gwiazd.

R jak Rosati z Vanessą Paradis w jednym filmie

Niedługo Weronikę Rosati zobaczymy w serialu pt.„Belle epoque”, gdzie wygląda świetnie i podobno jest świetna oraz w filmie pt. „Porady na zdrady”, gdzie jest straszną jędzą mówiącą po hiszpańsku i obleczoną non stop w koronki, a dziewczyna dzielnie już pracuje na planie nowego filmu, z którego zdjęcie pokazała na Instagramie. Jest na nim z Vanessą Paradis i Andrzejem Chyrą. Trochę mi o nim opowiadała. O tym projekcie, a nie Chyrze i wiem jedno: będzie wesoło i zagranicznie, a polskie koleżanki Weroniki szlag jasny z zazdrości trafi. Znowu.

P jak prywatność gwiazd

Naprawdę kocham, kiedy polskie gwiazdy bronią jak lwy swej prywatności, a potem, oczywiście w ramach jej ochrony, pokazują w mediach zdjęcia swoich dzieci. Ta konsekwencja mnie powala. Ostatnio zrobili to Piotr Kraśko z rodziną, który pokazał swoje dzieci w Gali i Hanna Lis, która ochoczo pokazała zdjęcia swych córek, z okazji urodzin, z czasów, kiedy były maleńkie. Poszły konie po betonie, jak mówią, mleko się rozlało, ale następnym razem fajnie byłoby się zastanowić, zanim się dzieci pokaże, może zobaczyć, co z pozoru niewinnym zdjęciem jest w stanie zrobić w sieci pedofil (to oducza skutecznie publikowania czegokolwiek z udziałem dzieci nie tylko swoich) i pamiętać o tym, że są już na świecie wygrane procesy, które wytoczyły swoim rodzicom dzieci, których wizerunek został bez ich zgody upubliczniony przez „kochających” rodziców. Po co potem bulić w sądzie?

ZobaczSchowaj komentarze

Najpiękniejsze perfumy na wiosnę

Giorgio Armani

Acqua di Gioia Sky
239 zł

Yves Saint Laurent

Mon Paris
269 zł

Salvatore Ferragamo

Signorina in Fiore
219 zł

Tom Ford

Neroli Portofino Acqua
500 zł


DKNY

Be Tempted Eau So Blush
od 189 zł
Zajmujemy się wszystkim, co w kulturze związane jest z modą. Interesują nas film, teatr, książki, muzyka, sztuka, fotografia... Opisujemy najważniejsze wystawy w Polsce i za granicą. Analizujemy kostiumy w ciekawych filmach – tych sprzed lat i premier. Nie zapominamy też o serialach, które są teraz równie popularne, co kino. Zaglądamy za kulisy sztuk teatralnych. Rozmawiamy z kostiumografami. Czytamy nowości książkowe, oglądamy albumy fotograficzne i te wydane przez wielkie domy mody. Zadajemy cykliczne „5 pytań do…” ciekawym osobom, które w jakiś sposób należą do świata mody. Zwiedzamy miasta w kraju i na świecie, żeby tworzyć przewodniki po nietypowych miejscach. Analizujemy modę uliczną przez pryzmat sesji zdjęciowych dobrych fotografów. Przeglądamy Instagram, żeby polecać dobre kanały.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.